Wspomnienie o Stanisławie Barańczaku

Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Stanisława Barańczaka - wybitnego poety, krytyka literackiego, znakomitego tłumacza, m. in. utworów Dr. Seussa i Ogdena Nasha, które mieliśmy zaszczyt wydawać.

Poniżej wspomnienie założyciela wydawnictwa Roberta Gamble'a o Stanisławie Barańczaku.

 

Memories of Staszek.

Aware of the struggle in Poland, I was aware of KOR, and poet Baranczak’s active membership, his being fired from the university. His appointment to succeed Prof. Weintraub in the chair of Polish Language and Literature was held up for a long time because the Polish government didn’t want to give him permission to leave. In fact, Harvard made another appointment, Joel Baer, but when it became possible for Baranczak to come, he wisely resigned.

So Baranczak was with us in Boston when the Stan Wojenny was declared. At a rally he was inspiring, but a terrible public speaker. He was a man of the written word.

It was a delight, as a publisher, to know that he was not only the right person to translate Shakespeare into Polish, he was the right person to translate some of the books we wanted to publish at Media Rodzina. Humorous poet Ogden Nash. The most popular author for children in America, “Dr. Seuss”. Staszek always seemed serious, but he had the right sense of humor to make these translations. I’m often told that with the Dr. Seuss books, Staszek’s Polish verse is better than the original English.


I have special gratitude for his translation of the old American song “Simple Gifts”, which was the theme song of Radio Obywatelskie. It speaks of the dance to find our place in life. The original make to mention of God, but Staszek, who was technically an agnostic had God’s will in his translation.

When back in Boston, I tried to visit with the Baranczaks. His Parkinson’s Disease slowly robbed him of his ability to communicate easily, and mostly my conversation was with Ania. But he dealt with his illness with great courage.

 

Wspomnienie o Staszku

 

Mając świadomość politycznych zmagań w Polsce (w latach 70-tych), wiedziałem również o Komitecie Obrony Robotników, o aktywnym członkostwie Stanisława Barańczaka oraz jego usunięciu z uniwersytetu. Pomimo że otrzymał z Harvard University propozycję objęcia kierownictwa nad katedrą języka i literatury polskiej na wydziale slawistyki po prof. Wiktorze Weintraubie to przez długi czas nie mógł uzyskać zgody na wyjazd z kraju. Uniwersytet znalazł wprawdzie na jego miejsce inną osobę – Joela Bauera – ale kiedy tylko Barańczak mógł podjąć pracę, wycofał się.

Kiedy zatem stan wojenny w Polsce został wprowadzony, Barańczak był z nami w Bostonie. Był inspirującym, lecz fatalnym mówcą – Barańczak był zdecydowanie człowiekiem pióra.

Dla mnie, jako wydawcy, było wielką radością wiedzieć, że był nie tylko odpowiednią osobą, by przetłumaczyć Szekspira, ale i właściwą osobą, by przełożyć kilka książek, które chcieliśmy wydać w Polsce. Między innymi humorystycznego poetę Ogdena Nasha czy popularnego w Stanach Zjednoczonych  autora książek dla dzieci, Dr. Seussa. Staszek zawsze sprawiał wrażenie poważnego, ale miał dość poczucia humoru, by móc przełożyć te książki. Wielokrotnie słyszałem o tłumaczeniach Dr. Seussa, że polskie wiersze są lepsze od angielskich oryginałów.

Szczególnie wdzięczny jestem za jego przekład starej amerykańskiej pieśni „Simple Gift”, która była muzycznym motywem przewodnim Radia Obywatelskiego. Mówi o tańcu, który pozwala znaleźć nasze miejsce w życiu. Oryginał wspomina o Bogu, natomiast Staszek, który był agnostykiem w przekładzie wspomina o Boskim planie.

Będąc w Bostonie, złożyłem Barańczakom wizytę. Choroba Parkinsona powoli okradała go z umiejętności sprawnego komunikowania się i większość rozmowy odbyłem z Anią. Jednak mierzył się ze swoją chorobą z dużą odwagą.